Jan Lenczowski

polski|english|espanol
Kamczatka 2003 | Pik Lenina 2006 | Nanda Devi East 2009
Ameryka Poludniowa 2005 | Islandia 2002 | Indie 2007 | Albania 2004 | Hiszpania 2004 | Majorka 2003 | Kuba 1999
biegi na orientacje | bieganie | wspinaczka | plywanie
figury piaskowe | grafiki | zdjecia
Zumbi z Palmares | Rewolucje w Brazylii w XIX wieku | Hindusi na Karaibach | Azjaci w Ameryce Lacinskiej
| | | | | |
| | | | | |

Olimp 2009

Hanuman Tibba

Olimp (2917m)

W lutym 2009 udałem się wraz z Alberto Encinasem z wizytą do Zeusa. W ciężkich warunkach zimowych wychodziliśmy na Olimp od strony północnej. Wędrówkę rozpoczęliśmy z nad miejscowości Patra. Minęliśmy osadę i wyjechaliśmy szutrową drogą na wysokość ok. 900 m.n.p.m.

Marsz rozpoczęliśmy w deszczu, ze względu na brak wody potrzebowaliśmy dotrzeć powyżej granicy śniegu. Obóz założyliśmy na wysokości 1800 m.n.p.m. pomiędzy dwiema turaniami skalnymi. Nasz namiot, sprzęt i śpiwory zostały przemoczone przez nieoczekiwany deszcz, wieczorem zapadła więc decyzja o powrocie. Rankiem obudziło nas słońce, toteż zweryfikowaliśmy plany i wyruszyliśmy na rekonesans. Podchodziliśmy stronym grzbietem i zaczęliśmy trawersować stromy żleb w jego górnej części, jednak ze względu na brak zapasów, pogorszenie pogody i bardzo głęboki śnieg musieliśmy zawrócić na wysokości ok. 2600 m. Wracając zauważyliśmy, że na ścieżkę, którą przeszliśmy spadło drzewo, stało się to pomiędzy przejściem w górę i w dół, owo suche drzewo urwało się z dosyć wysokiej skały i spadło wraz z kilkoma sporymi głazami.

Następnego dnia zdecydowałem się na samotny atak, ponieważ Alberto miał uszkodzony paznokieć. Szybko pokonałem drogę z dnia poprzedniego i wyszedłem na Płaskowyż Muz. Dwa schroniska stały tam puste, bez życia, czy jakiegokolwiek śladu ludzkiej obecności. Zdobyłem jeden z pobliskich szczytów i dopiero z jego wierzchołka dojrzałem skalistą kulminację Olimpu - szczyt Miticas. NIestety odległość była spora, a do tego robiło się późno. Pomimo to postanowiłem spróbować i poprzez głęboki śnieg rozpocząłem trawers skalnego masywu Miticas. Po bliko godzinie marszu dotarłem do żlebu i zacząłem podchodzić w górę, drogę zagrodziły mi jednak pionowe skały, było coraz później, zrobiło się mglisto, GPS wskazywał, że szczyt już blisko. Spróbowałem kolejnego żlebu i ten wyprowadził mnie na szczyt, nie był to jednak główny wierzchołek Miticas, ale poboczny niższy o 10 metrów, od najwyższego szczytu Olimpu dzieliło mnie ok 50 metrów dystansu i głęboka przepaść.Tym razem musiałem jednak zadowolić się tym połowicznym sukcesem, by zdążyć do namiotu przed nocą. Alberto pomimo kontuzji wyruszył już z wyprawą ratunkową, spotkałem go schodząc około pół godziny od obozu.

Ostatnio dowiedziałem się o istnieniu tworu zwanego "Koroną Bałkanów", nie jestem zwolennikiem tworzenia takich serii, tym niemniej prawdopodobnie jestem bliski zaliczenia owej korony w sezonie zimowym. Być może wybiorę się za rok na Korab.

 

Nanda Devi East 2009 Wyprawa na Nanda Devi zakończyła się po miesiącu zmagań z górą. Pozostał niedosyt, jako że szczytu nie zdobyliśmy. Wciąż myślę o powtórzeniu próby, najlepiej na tyle szybko, by skorzystać z pozostawionych przez nas lin poręczowych. Na razie nie mam jednak osób chętnych do realizacji tego przedsięwzięcia, a zwłaszcza takich, które dysponują doświadczeniem, a także są w stanie sfinansować swój wyjazd. Na pewno chciałbym wyjechać na poważną wyprawę w 2010 roku, jestem otwarty na propozycje :)

Tatrzańska MasakraW 2004 roku udało mi się przejść i przebiec w ciągu jednego dnia prawie całe Tatry Polskie. Jednego dnia zdobyłem Rysy, Świnicę, Czerwone Wierchy i Starorobociański Wierch. Trasa zajęła mi ponad 17 godzin w czasie których przeszedłem 50 km, robiąc 4000 metrów podejść i 4500 metrow w dół.

KiribatiClubWspółpracjuję z KiribatiClub, w marcu 2010 wyruszamy wraz z grupą do Peru i Boliwii, gdzie odwiedzimy m.in. kanion Colca, Machu Picchu, jezioro Titicaca, Salar de Uyuni, oraz dżunglę i pampę. Polecam ofertę trampingową KiribatiClub zwłaszcza dla osób otwartych, które poszukują aktywnej formy podróżowania i chętnych do poznawania świata.

Maraton w Poznaniu 12 października 2008 wystartowałem w Maratonie Poznańskim. Był to mój trzeci maraton w życiu, ale po raz pierwszy udało mi się przełamać barierę trzech godzin. Ustanowiłem osobisty rekord na tym dystansie: 2h 58m 20s. Jest to już drugi mój najlepszy wynik w tym roku, poprzednio na Grand Prix Warszawy w Lesie Kabackim poprawiłem swój wynik na 10 km; czas który uzyskałem: 35m 54s.

o mnie | kontakt | ©2008 Jan Lenczowski