Jan Lenczowski

polski|english|espanol
Kamczatka 2003 | Pik Lenina 2006 | Nanda Devi East 2009
Ameryka Poludniowa 2005 | Islandia 2002 | Indie 2007 | Albania 2004 | Hiszpania 2004 | Majorka 2003 | Kuba 1999
biegi na orientacje | bieganie | wspinaczka | plywanie
figury piaskowe | grafiki | zdjecia
Zumbi z Palmares | Rewolucje w Brazylii w XIX wieku | Hindusi na Karaibach | Azjaci w Ameryce Lacinskiej
| | | | | |
| | | | | |

Guerra dos Farrapos czyli Wojna Łachmaniarzy

Guerra dos Farrapos

 

Wojna Łachmaniarzy - zwana również Farroupilha - był to ruch niepodległościowy w Rio Grande de Sul w latach 1835-1845.
Rewolucja ta była prawdopodobnie najpoważniejszym zagrożeniem dla integralności byłych kolonii portugalskich w Ameryce Południowej w XIX wieku. Był to dobrze zorganizowany ruch, który wbrew swojej nazwie skupił nie tylko dolne warstwy społeczne, ale także miejscowe elity. Wśród osobistości walczących za sprawę niepodległości nowo utworzonej republiki znalazł się nawet słynny włoski rewolucjonista Giuseppe Garibaldi, który później odegrał istotną rolę w walkach w Europie i zjednoczeniu Włoch.
Tylko sukces cesarstwa, czyli podpisanie w 1845 roku układu pokojowego przesądził, że na mapie Ameryki Południowej nie pojawiło się nowe państwo Republika Rio-Grandense.
Natomiast nie powiodła się dalsza ekspansja polityczno-militarna Brazylii na południe i kolejna prowincja, kontrolowana przez Brazylię w latach 1820-1828 Republika Cisplateńska uzyskała niezależność i dziś stanowi niepodległe państwo Urugwaj.
U podstaw konfliktu w Rio Grande do Sul leżały sprzeczne interesy południa Brazylii i jej pozostałej części. Gospodarka południa kraju oparta była, ze względu na swój klimat i uwarunkowania historyczne, przede wszystkim na hodowli bydła. Późno zaludnione południe przechodziło różne stadia rozwoju gospodarczego.
Pierwszymi kolonizatorami na tych terenach byli Jezuici, którzy na początku XVII wieku przenieśli w te rejony swoje misje uciekając przed atakami bandeirantes z São Paulo. Wkrótce zostali rozbici i opuścili te tereny zostawiając bydło, które rozmnożyło się na wolności tworząc następnie podstawy pod rozwój ekonomiczny regionu.
Liczne stada bydła zaczęły być eksploatowane przez Indian i Kabokli na początku XVIII wieku w celu pozyskiwania skór. Następnym etapem rozwoju prowincji była już bardziej zorganizowana hodowla na potrzeby boomu kopalnianego w Minas Gerais w XVIII wieku. Jako, że nie rozwinęły się jeszcze technologie konserwowania mięsa, stada bydła w tym czasie były pędzone do rzeźni, ulokowanych blisko klienta docelowego. W tym okresie ziemie południa zostały nadane i zasiedlone, wzrastało również ich znaczenie jako rejonu granicznego z dominium hiszpańskim. Wobec częstych walk, przemytu i inwazji z południa osadnictwo w Rio Grande do Sul miało od początku silnie zmilitaryzowany charakter.
Pod koniec XVIII wieku, wobec schyłku koniunktury w Minas Gerais, następuje zmiana profilu produkcji południa. Nadal produkuje się na rynek wewnętrzny, ale tym razem głównym produktem prowincji, poza mniej intratnymi pszenicą i skórami, stało się solone mięso. Produkt ten służył do wyżywienia coraz szerszych mas niewolników na plantacjach cukru i kawy na północy i w centrum kraju.
Hodowcy z Rio Grande do Sul skarżyli się wielokrotnie na niskie cła zaporowe, niechroniące ich przed konkurencją ze strony tańszych producentów z południa, czyli z La Platy.
Koszty produkcji mięsa w Rio Grande podnosiła konieczność importu soli, której brakowało na rynku lokalnym. Ku niezadowoleniu lokalnych producentów, cła na sól były bardzo wysokie.
Rio de Janeiro nie zgadzało się na protekcjonistyczne postulaty południa, chcąc uniknąć wzrostu cen tego produktu. Solone mięso, główny składnik diety niewolników na plantacjach, było produkowane taniej w Argentynie i Urugwaju. Podwyżki cen godziły w interesy posiadaczy niewolników, czyli w dominujące klasy latyfundystów.
Do wybuchu walk separatystycznych doprowadziło poza czynnikami gospodarczymi obsadzenie w roli prezydenta prowincji Fernandesa Bragi, którego posunięcia nie spodobały się lokalnym elitom. Nie pomogło nawet to, że na mocy Ato Adicional – ustawy dodatkowej z 1834 roku, władza ustawodawcza w prowincjach zostaje przyznana radzie prowincji, która dotychczas miała niewielkie znaczenie.
 
Specyficzne położenie prowincji Rio Grande de Sul w sąsiedztwie byłego hiszpańskiego Wicekrólestwa La Platy, powodowało przenikanie wielu elementów kulturowych i politycznych z południa do tej prowincji. Wystarczy tu wspomnieć o kulturze gauchos, charakterystycznej dla Argentyny i Urugwaju, będącej do dziś najważniejszym elementem samoidentyfikacji mieszkańców południa Brazylii, by dostrzec, że pod wieloma względami rejon ten miał silniejsze związki z południowymi sąsiadami, niż z opartą na eksporcie produktów rolnych Brazylią centralną i północną.
Silne związki z południowymi sąsiadami, czyli z Banda Oriental przez którą wysyłano mięso z Rio Grande do Brazylii, a także z rządzoną przez Juana Manuela de Rosasa La Platą, przyczyniły się na pewno do umocnienia i dłuższego istnienia ruchu niepodległościowego i Republiki Riograndense.
Społeczeństwo południa różniło się w sposób zasadniczy od rolniczej północy. Jego charakter był bardziej demokratyczny, nie było tak dużej koncentracji kapitału, właściciele ziemscy pracowali razem ze swoimi podwładnymi, z wyjątkiem dużych zakładów mięsnych nie było w prowincji właściwie niewolników.
Ze względu na stan permanentnej wojny podjazdowej z południowymi sąsiadami, miejscowe społeczeństwo było bardzo silnie zmilitaryzowane, istniała też pewna hierarchizacja i autorytaryzm lokalnych watażków.
Dla Rio de Janeiro obecność zmilitaryzowanych grup podległych właścicielom ziemskim, była poniekąd gwarantem ochrony granic, a stan ten stanowił swoisty układ między stronami, wobec sytuacji, w której regularne wojsko w praktyce odgrywało niewielką rolę.
Ostatnim z czynników, który niewątpliwie umożliwił czasowe oddzielenie się Rio Grande do Sul od Brazylii była słabość tej ostatniej w okresie regencji. Nieudolność władz w Rio de Janeiro oraz eskalacja ruchów separatystycznych w różnych rejonach imperium, ułatwiły liderom ludowym przejęcie władzy w Rio Grande do Sul.

Za początek rewolucji uznaje się atak oddziału zebranego przez Bento Gonçalvesa na garnizon w Porto Alegre we wrześniu 1835 roku. Bento Gonçalves zdobył Porto Alegre i oddelegował nowoprzybyłego prezydenta Fernandesa Bragę do Rio de Janeiro.

Nowym prezydentem został mianowany legalny zastępca Bragi. Gonçalves wysłał list do regenta Feijó, w którym prosił o przysłanie nowego prezydenta, który miałby więcej poszanowania dla prowincji Rio Grande i jej ludności. W liście Bento Gonçalvesa do Regenta Feijó czytamy: „(...) W imieniu ludu Rio Grande odsunąłem gubernatora Bragę i oddałem władzę jego prawnemu zastępcy Marciano Ribeiro. W imieniu Rio Grande do Sul mówię panu, że w tej prowincji granicznej, z daleka od dworskich knowań, konwenansów, umizgów i pochlebstw, nie tolerujemy upokarzających nas decyzji, ani żadnych obelg. (...) Prowincja Rio Grande jest strażniczką Brazylii, która pełni wartę na rzece La Placie. Zasługuje więc na większy szacunek i uwagę. Rio Grande do Sul nie może, ani nie musi być uciskana przez despotyzm. Żądamy, by rząd cesarski dał nam gubernatora, któremu moglibyśmy zaufać, który zadba o nasze interesy, o postęp, o naszą godność, albo oddzielimy się od centrum i ze szpadą w dłoni będziemy mogli zginąć z honorem, albo być wolnymi”.
Bezpośrednim powodem przepędzenia Bragi były jego oskarżenia pod adresem Gonçalvesa o współpracę z Urugwajczykami i o republikanizm.
Początki Farroupilhii były więc względnie umiarkowane, dopiero w następnej fazie charakter ruchu uległ radykalizacji.
Poza dotkliwą dla rewolucjonistów utratą Porto Alegre, odnieśli oni szereg zwycięstw nad siłami lojalistycznymi. Po zwycięstwie pod Seival we wrześniu 1836 roku generał Antonio de Souza Netto ogłosił deklarację niepodległości i utworzenie Republiki Rio-Grandense. W tym samym czasie główny lider ruchu Bento Gonçalves dostał się do niewoli i pod swoją nieobecność został mianowany prezydentem nowoutworzonej republiki.
W 1837 roku Bento Gonçalves zdołał przy pomocy swych przyjaciół masonów zbiec z niewoli w Bahii i powrócić do Rio Grande obejmując urząd w nowej stolicy Piratim.
W tym czasie Farrapos odnoszą nawet spektakularny sukces przenosząc rewolucję do sąsiedniej prowincji Santa Catalina gdzie Giuseppe Garibaldiemu wraz z Davi Canavarro przejściowo udało im się utworzyć niezależną Republikę Julianę ze stolicą w Lagunie.
W latach 1840-42 nastąpiła pewna stabilizacja w przebiegu konfliktu, siły lojalistyczne utrzymały się w Porto Alegre i Rio Grande, podczas gdy interior znajdował się prawie w całości pod kontrolą separatystów. Republika Rio-Grandense wobec braku portów utrzymywała się z eksportu mięsa do Montevideo, skąd towar ten był eksportowany do Brazylii jako miejscowy.
Dopiero od 1843 roku po rozprawieniu się z rewolucjami w innych rejonach Cesarstwa, zaistniała możliwość pacyfikacji separatystów. Na południe zostaje wysłany Marques de Caxias, który zreorganizował siły lojalistyczne, odniósł kilka sukcesów militarnych i ostatecznie zaproponował mocno już osłabionym Gauczom tzw. „Pokój Honorowy”, na mocy którego spełnionych zostało większość postulatów rewolucjonistów. Pokój został podpisany w lutym 1845 roku kończąc trwający dziesięć lat konflikt.

Ze wszystkich ruchów rewolucyjnych w okresie regencji i bezpośrednio po niej Farroupilha odniosła największy sukces z punktu widzenia rewolucjonistów i najmocniej zagroziła Cesarstwu i integralności jego prowincji.
Na mocy „pokoju honorowego” prowincja wprawdzie nie zachowała niepodległości, uzyskała jednak od rządu centralnego szereg ustępstw i pewną autonomię.
Pierwszym było prawo do wyboru prezydenta. Został nim wybrany Marques de Caxias.
Poza tym rząd centralny zgodził się przejąć część długów Republiki Rio-Grandense, podniesiono do poziomu 25% cła na mięso importowane z La Platy, obniżono cła na sól, oficerowie republiki otrzymali możliwość wstąpienia do armii brazylijskiej z zachowaniem posiadanego stopnia. Uczestnicy rewolucji otrzymali gwarancje zachowania praw do posiadanych ziem. Rząd uznał też wolność murzynów nadaną im przez republikę, wypłacając jednocześnie odszkodowania ich byłym właścicielom. Jeńcy wojenni zostali zwolnieni.
Z perspektywy czasu interesująca jest forma państwa Republika Rio-Grandense zaproponowana przez liderów ruchu. U jego fundamentów leżały postępowe na tamte czasy idee. Ideolodzy Farroupilhii oparli się na myśli Locke’a, Monteskiusza i Rousseau.
Opierając się na koncepcjach Locke’a legitymizowano rewolucję jako protest przeciwko zcentralizowanej władzy blokującej realizację interesów lokalnych. Rewolucjoniści byli bliscy idei utworzenia luźnej federacji prowincji, która zapewniłaby Rio Grande sprzedaż swoich produktów z jednoczesnym zachowaniem dużej autonomii. Po dojściu do władzy konserwatystów w 1838 roku Brazylia szła jednak w przeciwnym kierunku, dążono do skoncentrowania władzy w systemie scentralizowanym.
Na ideach Monteskiusza oparto kształt państwa z trójpodziałem władzy. W formule nowej republiki zawarto też idee Rousseau o wolności jednostki, prawach obywatelskich i prawie do własności indywidualnej. Trzeba oczywiście zaznaczyć, że wolności te odnosiły się wówczas tylko do obywateli, czyli posiadaczy ziemskich i wolnych mężczyzn. Republika Rio-Grandense uwolniła co prawda niewolników pod koniec swojego istnienia, działanie to jednak miało na celu zasilenie armii w nowych żołnierzy, wobec pogorszenia sytuacji Farrapos.
Do współczesnych nam czasów zachował się lansowany przez tradycyjną historiografię wyidealizowany obraz Farroupilhii. „Guerra dos Farrapos stała się symbolem ducha odwagi ludu prowincji Rio Grande do Sul i jego tendencji wolnościowych. Podczas gdy jego pierwszoplanowi bohaterowie, jako przedstawiciele Gauczów, stali się nośnikami cech takich jak odwaga, bezinteresowność i honor. Wszystkie te idealizacje wpisują się w szerszą wizję, ukazującą rozwój historyczny Południa, jako demokrację pamp, społeczeństwo jako pozbawione klas, a Gaucza jako centaura pamp”.
Jaka naprawdę była ta rewolucja? Prawdopodobnie daleko jej było do ideałów przypisywanych jej w czasach późniejszych przez historiografię Rio Grande do Sul. Wystarczy wspomnieć o licznych oskarżeniach pod adresem prezydenta Republiki Riograndense Bento Gonçalvesa o przemyt, zajmowanie siłą ziemi i robienie interesów z Caudillos z Urugwaju. Wiadomo też o jego interesach w handlu niewolnikami.
Prawda, jak się wydaje, leży gdzieś po środku. Republika nie była tworem demokratycznym i daleko było jej do ideałów, jednak zestawiając jej stan z sąsiadami i pamiętając o tle historycznym można się zgodzić, że było to państwo postępowe, w którym wprowadzono wiele nowoczesnych idei europejskich.

 

Nanda Devi East 2009 Wyprawę na Nanda Devi planowałem już od trzech lat, obecnie wraz z Tomkiem Walkiewiczem i Marcinem Hennigiem podjęliśmy pracę nad realizacją celu. Góra należy do trudnych, po pierwszym polskim wejściu w 1939 roku, na szczycie nie stanął żaden Polak. Dla Hidnusów Święta Góra, uważana za najtrudniejszą zdobytą w Himalajach przed II Wojną Światową.

Tatrzańska MasakraW 2004 roku udało mi się przejść i przebiec w ciągu jednego dnia prawie całe Tatry Polskie. Jednego dnia zdobyłem Rysy, Świnicę, Czerwone Wierchy i Starorobociański Wierch. Trasa zajęła mi ponad 17 godzin w czasie których przeszedłem 50 km, robiąc 4000 metrów podejść i 4500 metrow w dół.

Nowa StronaW 2004 roku stworzyłem swoją pierwszą stronę internetową. Strona wyrózniala sie ciekawym projektem, wykonanym przeze mnie za pomoca programów graficznych. Oryginalny projekt to jednak nie wszystko, zdecydowałem się wiec na zmianę formy na bardziej przejrzystą i umożliwiającą dalszy rozwój i rozbudowę strony. Efektem jest strona w obecnej formie. Mile widziane będą wszelkie uwagi, w szczególności zaś - aplauz i ogólna akceptacja.

Maraton w Poznaniu 12 października 2008 wystartowałem w Maratonie Poznańskim. Był to mój trzeci maraton w życiu, ale po raz pierwszy udało mi się przełamać barierę trzech godzin. Ustanowiłem osobisty rekord na tym dystansie: 2h 58m 20s. Jest to już drugi mój najlepszy wynik w tym roku, poprzednio na Grand Prix Warszawy w Lesie Kabackim poprawiłem swój wynik na 10 km, czas który uzyskałem: 35m 54s.

o mnie | kontakt | ©2008 Jan Lenczowski